czwartek, 8 stycznia 2015

Astor Skin Match Power

Przez długi okres używałam pudru Rimell Stay Matte. Ostatnio jednak zdecydowałam się Skin Match z Astora. Stosuje już od jakiegoś czasu więc myślę, że mogę o nim napisać coś więcej. 

Dostępny jest on w trzech odcieniach: IVORY, SAND, BEIGE. 

Moim zdaniem tak mały wybór odcieni jest jego minusem. Ponieważ nie każdy znajdzie coś dla siebie. Ja mam akurat bardzo jasną karnację więc najjaśniejszy odcień ( IVORY) jest dla mnie idealny. Te trzy odcienie nie różnią się od siebie zbytnio mocno więc dla osoby z ciemną karnacją, najciemniejszy odcień pudru ( BEIGE) może być zbyt jasny.






















Puder dobrze matuję skórę oraz jest trwały co jest jego niewątpliwym plusem. Nie ciemnieje na skórze oraz jej nie wysusza. Twarz wygląda dobrze przez cały dzień i nie wymaga poprawek. Natomiast jeśli chodzi o krycie nie jest on najlepszy. Z małymi niespodziankami sobie poradzi, z większymi niestety nie. 













Jak dla mnie plusem jest też opakowanie z ukrytą gąbeczką i lusterkiem.
Jeśli chodzi o cenę jak dla mnie jest za wysoka. Za 7g produktu płacimy w granicach 35-45 zł.
Czy kupie ponownie? Nie wiem. Jestem zadowolona ale mnie nie zachwycił. Myślę, że za tą cenę możemy mieć o wiele lepszy produkt albo znaleźć tańszy który będzie działał tak samo. Póki co wracam do poprzedniego pudru Rimmel Stay Matte. Tańszy i zapewnia o wiele lepsze krycie ( recenzja wkrótce). 

Do następnego:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz